Love story

Love story

Matka oprócz tego, że stale coś sprząta, gotuje, pierze i się martwi, to jeszcze planuje, wymyśla i stale się nad czymś zastanawia. Czasem są to logiczne, potrzebne rzeczy, a czasem kompletnie bezsensowne. Ja ostatnio dużo zastanawiam się nad tym, jaką będę teściową :)

love story TimoSimo


Moi chłopcy, choć jeszcze tacy mali, już wzdychają do koleżanek i kuzynek. Simo zatrzymał się na etapie rodziny i odkąd w święta poznał swoją kuzynkę, nie może przestać o niej myśleć. Z sentymentem pokazuje na resoraki, którymi się z nim bawiła i nie ukrywa tęsknoty za swoją lubą. Timo poszedł o krok dalej i efektem zainteresowania płcią przeciwną jest cotygodniowa wymiana przedszkolnej narzeczonej. Taki z niego lovelas, że już nie nadążam.

Jest starszy, więc lepiej ogarnia sytuacje. Lubi kobiety w swoim wieku, te, które widywać może codziennie, lub przynajmniej odpowiednio często, wie, czego może się po nich spodziewać, zna przyjaciółki swojej wybranki, Ba! nawet rodziców też już poznał. Istna sielanka.

Simo jest w kiepskiej sytuacji. Nie dość, że starsza, o 7 lat :/ to jeszcze kuzynka... jakby tego było mało nie mieszka w kraju, więc kontakt...hm, raz do roku? nie wiem czy go to urządza...biedny mój, taki zawód na samym starcie miłosnej przygody. Oby to nie rzutowało na jego relacje z kobietami. Liczę tutaj na wsparcie starszego brata, niech go wprowadzi czym prędzej w te przedszkolne flirty i niech się jakoś rozejdzie po kościach.

Kurczę, czy to już?? Co to będzie za parę lat, dzieci teraz tak szybko dojrzewają. Czy ja aby wychowuję dobry materiał na męża, czy ja w ogóle się nadaję na teściową? To jest dopiero ciekawostka! Jak ja się zachowam kiedy oni, ci moi rodzeni dżentelmeni, zaczną przyprowadzać do domu dziewczyny? Czy ja będę prowadzić cichy casting? czy będę umiała się zachować? czy w ogóle będą jakieś kandydatki? nie no, pewnie, że będą... czy chłopaki nie pobiją się kiedyś o jakąś dziewczynę? czy ja nie wprowadzę do oferty TimoSimo handmade pierścionków zaręczynowych??? A jak one będą robić lepszy rosół od mojego?? Chyba oszalałam!? Przesadzam, to jeszcze nie ten etap. To na razie tylko takie dziecięce podrygi :) urocze takie, nic nieznaczące, takie do pośmiania... Przecież wiadomo, że ja jestem najważniejszą kobietą w ich życiu, jestem ideałem i w ogóle kochają mnie najmocniej na świecie i ... będzie tak do końca życia. :) :) :) chyba przyszłość będzie dla mnie brutalna, co? zostawią mnie i tyle będę ich widzieć... ale super teściową to będę na pewno, oczywiście pod warunkiem, że wybiorą sobie odpowiednie żony ;)

Mamy synów czas na poradę!
Jak dajecie sobie w tym temacie radę?
Pierwsze miłości, pierwsze zawody,
kandydatki według was wątpliwej urody,
bycie teściową i takie tam inne,
to na razie takie problemy niewinne,
to na razie takie problemy niewinne,
Na jakie rewolucje mam się przygotować??
Co robić by być teściową na medal?
Czy na jakieś warsztaty zapisać się trzeba??